Requiem dla wilka - Maria Nurowska

Dodane: przez: Krystian Bieszczadersi, w kategorii:

Requiem dla wilka to kontynuacja książki Nakarmić wilki wydanej w 2010 roku. Tym razem bohaterką opowieści jest młoda absolwentka łódzkiej Filmówki, Joanna Pasieczna. Poznajemy ją w momencie kiedy wspina się na zalesione bieszczadzkie wzgórze, aby dostać się do domu sławnego reżysera...

 [...]Jerzego Glinickiego, który po latach wrócił  do Polski i zamieszkał w górach. Joanna pragnie nakręcić swój pierwszy autorski film o znanym reżyserze. Fascynacja jego osobą nieco mija, gdy dziewczyna trafia na ślad Katarzyny Lewickiej, doktorantki SGGW, która przebywała w Bieszczadach badając wilki, a której historia zakończyła się tragicznie. Joanna pragnie poznać prawdę o tamtych wydarzeniach. Nie zna lasu, nie ma doświadczenia, ale o dziwo, ten surowy tryb życia jej odpowiada, a mała chatka w dzikiej głuszy szumnie nazywana stacją badawczą, staje się jej domem. Młoda dokumentalistka zbliży się też do Glinickiego, a kiedy pojawi się znany z pierwszej części opowieści o wilkach Olgierd, sprawy damsko - męskie nieco się skomplikują.

Maria Nurowska ponownie zabiera nas w piękne, malownicze Bieszczady, choć wilków w tej historii jest mniej niż w części pierwszej. Joanna nie jest Kasią, nie jest naukowcem, skupia się bardziej na swoim świecie, czyli świecie filmu, ale bardzo dobrze odnajduje się także w dzikiej przyrodzie i spartańskich warunkach. Z czasem las przestaje być dla niej tajemnicą, a dziewczyna nie myli już borsuka z niedźwiedziem. Tak jak dla Kasi pasją były wilki, dla Joanny pasją jest kino i film, o których godzinami może rozmawiać z Glinickim.

W powieści tej znajdziemy sporo odniesień do rzeczywistości, niedawnych wydarzeń politycznych i spraw znanych z pierwszych stron gazet.
Nastąpił też pewien zgrzyt. Bieszczadzka dzika knieja, a za chwilę włoskie gaje oliwne. To mi nie pasuje. Poruszane w powieści wątki polityczne mogę znieść, ale gdy zatapiam się w lekturze, wręcz czuję powiew świeżego, leśnego powietrza i słyszę dalekie wycie wilków, kiedy ogarnia mnie bieszczadzka cisza, to chcę tam pozostać, a nie w mgnieniu oka przenosić się do upalnej Toskanii, pływać w morzu, oglądać cyprysy i sosny piniowe. Nie ta bajka.


Mimo tego małego zgrzytu, powieść czyta się z przyjemnością i chwała autorce za to, że postanowiła jeszcze raz zabrać nas w tę bieszczadzką krainę. Zakończenie poprzedniej części było uderzające i zupełnie niespodziewane, nie dziwię się więc, że czytelnicy, jak mówi sama autorka zmusili ją do napisania kontynuacji. Dzięki temu powstała opowieść o niezwykłej pasji, dążeniu do celu i trudnych wyborach, przed jakimi staje niejeden z nas.


4+/6

Musisz się zalogować by móc dodawać komentarze:
Zaloguj sie Facebook Google+
×

Dodane komentarze (0)

Nie dodano jeszcze żadnych komentarzy.

Szukaj w serwisie