Rawki (Mała i Wielka) oraz Rezerwat Sine Wiry

Krystian Bieszczadersi
Dodane przez:
Rawki (Mała i Wielka) oraz Rezerwat Sine Wiry

Dzisiaj przedstawiamy naszą wyprawę na Rawki (Mała i Wielka) oraz krótki wypad na Rezerwat Sine Wiry.

Wyprawa na mapie

Punkty wyprawy

Dzień 1

Przełęcz Wyżniańska

Przełęcz Wyżniańska
Przełęcz Wyżniańska
Koordynaty na mapie: 49.124917, 22.591556

Nasza wyprawa prowadziła docelowo na Połoninę Caryńską. Dzień wcześniej zainspirowani Smerekiem - a właściwie aurą jaką tam napotkaliśmy postanowiliśmy, że zbierzemy się szybciej i poświęcimy więcej czasu na spędzenie na szczycie - dawno nie "zdobytego" szczytu Połoniny Caryńskiej...

Dojechaliśmy na ok. godzinę 9:00 na parking przy Przełęczy Wyżniańskiej  - jak to grudzień (3.2014) parking i kasa nieczynna. Ku naszemu zdziwieniu zobaczyliśmy, że Rawki są całe białe a Połonina Caryńska zupełnie bez szronu i śniegu... Długo się nie zastanawialiśmy i plany szybko uległy zmiany - ładujemy na Rawki.... 

Mięliśmy trochę obawy, bo nie chcieliśmy zanadto cierpieć, bo dawno po górach nie chodziliśmy i to są nasze początki w ponownym "przecieraniu się", a Rawki mimo, że krótkie to intensywne:) Nadmiar czasu pozwolił nam spokojnie jednak przejść trasę - niestety z powodu małego ruchu w Bieszczadach musieliśmy zaplanować powrót tą samą trasą - UG odpadają...

Galeria zdjęć

Mała Rawka

Mała Rawka
Mała Rawka
Koordynaty na mapie: 49.109167, 22.573611

Na Małą Rawkę (1272 m n.p.m.) z Przełęczy Wyżniańskiej mamy planowany czas przejścia ok. 1,40h - nam zajęło to (odziwo!:) o jakieś 20 minut mniej). Szliśmy spokojnie, ale ciągle i przy tym mieliśmy siły na rozmowę.

Wychodząc z parkingu w stronę Schroniska pod Małą Rawką zaniepokoił nas wiatr - skoro na dole jest odczuwalny po 5 minutach dreptania od parkingu - to na górze zapewne będzie bardziej odczuwalny. Sprawdziła się prognoza pogody z Bieszczadersi.pl - będzie wietrznie i plusowo mimo, że odczuwalna będzie zdecydowanie niższa.

Mijając Schronisko pod Małą Rawką napotkaliśmy jedynie czworonożnego lokatora i dym wolno unoszący się nad kominem - poszliśmy dalej...

W trakcie wędrówki zaniepokoiły nas roztopy - nigdy nic dobrego z tego nie wychodzi.. Jednak wiatr i dodatnia bądź na granicy dodatniej temperatury zawsze przynosi odwilż.

To spowodowało, że z drzew zsypywał się na głowy śnieg wraz z towarzyszącym mocnym szumem potoku o bliżej nie określonej nazwie, Szlak stawał się grzęski i śliski..

Po godzinie z kawałkiem wydostaliśmy się z partii leśnej, a tam (już od sławnych schodów do nieba) zastaliśmy nieco bardziej mroźną aurę. Niewiele (ale jednak) śniegu z mrozem i mocnym wiatrem.

Od tego momentu zaczęliśmy podziwiać prawdziwą bieszczadzką okazałość..:) z Małej Rawki można wyjść wyżej nieco (10-15m) na Wielką Rawkę oraz zejść do Wetliny. Z racji, iż transport nas ograniczał mocno... ruszyliśmy dalej by później wrócić tą samą drogą.

Galeria zdjęć

Schody do nieba - na przełomie partii leśnej

Wielka Rawka (1307 m n.p.m)

Wielka Rawka (1307 m n.p.m)
Wielka Rawka (1307 m n.p.m)
Koordynaty na mapie: 49.099444, 22.576389

Po ok. 30 minutach na Małej Rawce dał się we znaki mocno wiejący wiatr i odczuwalna temperatura. Stwierdziliśmy, że ruszamy dalej, by wejść na Wielką Rawkę i odpocząć za granią w celu osłonięcia się od wiatru.

Droga przebiegała wesoło i łagodnie, nie było większych niespodzianek - poza bardzo dużą, zbitą pokrywą śnieżną i oszronionymi gałęziami. 

Na szczycie wykonaliśmy kilka fotografii w stronę Kremenarosa, Tarnicy i Wetliny. oraz oczywiście przy charakterystycznym słupie. Po czym spokojnie usiędliśmy za granią, osłonięci od wiatru rozpoczęliśmy ucztę przy bułkach z kiełbasą i ciepłą herbatą z termosu...:-)

Po drugim śniadaniu zebraliśmy się bo zrodził się plan, że skoro nie idziemy na Połoninę Caryńską to może w drodze powrotnej do Polańczyka przejdziemy się zobaczyć jak wygląda rzeka Wetlina w rezerwacie Sine Wiry przy jej charakterystycznym załamaniu.

Wracając na parking do samochodu po drodze znaleźniśmy GeoCache (więcej moża przeczytać tutaj), na który de facto wpadliśmy przypadkiem, gdyż prawdopodobnie silny wiatr mocno odkrył kryjówkę. Oczywiście wpisaliśmy się, zostawiliśmy mały fant oraz dobrze zamaskowaliśmy kryjówkę. Może ktoś z Was teraz rozpocznie poszukiania? swoją drogą dało nam to sporo do myślenia.. to świetna sprawa. Idąc w Bieszczady, zdobywając kolejne szlaki i szczyty możemy się jeszcze świetnie zabawić w zwiadowce/podchody... Koniecznie przed następnym wypadem sprawdzcie czy jest coś jeszcze na Waszej drodze - na co warto zwrócić uwagę (w ww. artykule są informacje jak szukać wskazówek nt. GeoCacha na szlaku).

W końcu! w drodze powrotnej napotkaliśmy ludzi..:) (para mocno zsapana) wspinali się na Rawki dosyć zmęczeni. To już był nasz koniec szlaku zielonego i po przysłowiowym "cześć" i krótkiej wymianie sposrzeżeń nt. warunków na górze rozstaliśmy się.

Niebawem znaleźliśmy się w samochodzie i pojechaliśmy w stronę domu i Rezerwatu Sine Wiry...

 

Galeria zdjęć

Rezerwat leśno-krajobrazowy Sine Wiry

Rezerwat leśno-krajobrazowy Sine Wiry
Rezerwat leśno-krajobrazowy Sine Wiry
Koordynaty na mapie: 49.263056, 22.430556

Po krótkiej jeździe samochodem z parkingu na Przełęczy Wyżniańskiej zatrzymaliśmy się na parkingu w Polankach przy drodze na Łopienkę. Wróciliśmy się ok 300 metrów i byliśmy już na szlaku rowerowym w stronę Cisnej/Komańczy, a tym samym w drodze na przepiękny Rezerwat Sine Wiry!

Idąc (ok. 20 minut do punktu kulminacyjnego i najbardziej znanego - przełom Wetliny) po lewej stronie mamy rzekę Solinkę a później miejsce stykowe Solinki i Wetlinki. Ku naszemu ździwieniu rzeki były mocno skute lodem (na powierzchni) a pod pokrywą lodową rzeki żyły swoim rytmem... 

Trasa na przełom Wetlinki w rezerwacie jest bardzo przyjemna, po drodze minęliśmy mniejsze ujścia tworzące ładne wodospadziki, zsypy z fliszu karpackiego (jak domniemamy) zaś sam szlak niczym nie ustępuje autostradzie a4 - momentami też jest asfalt:)

 

Na miejscu spotkała nas rzecz niesamowita... otóż w najbardziej wartkim miejscu przełomu - zaobserwowaliśmy liczne okazy pstrąga potokowego, co uwieczniliśmy (2 sztuki widoczne na powyższej panoramie sferycznej).

Ciekawym kolejnym zjawiskiem był fakt, że po jednej stronie skał nie było lodu zaś po drugiej cały nurt był skuty lodem - po czym w miejscu stykowym ponownie nie było lodu. Bardzo piękne, spokojne miejsce.. które zakończyło nasz wspaniały dzień.

Już niebawem ruszamy w dalsze eskapady po Bieszczadach... a Wy??

Galeria zdjęć

Autor: Bieszczadersi.pl

Internetowy przewodnik po Bieszczadach - najciekawsze miejsca, noclegi, atrakcje i usługi w Bieszczadach.

Musisz się zalogować by móc dodawać komentarze:
Zaloguj sie Facebook Google+
×

Dodane komentarze (0)

Nie dodano jeszcze żadnych komentarzy.

Szukaj w serwisie