Muczne - Zagroda Żubrów - Bukowe Berdo - Krzemień zimowo

Krystian Bieszczadersi
Dodane przez:
Muczne - Zagroda Żubrów - Bukowe Berdo - Krzemień zimowo

Jednym z piękniejszych szlaków w Bieszczadach prowadzi na Bukowe Berdo - stosunkowo prosty i bardzo atrakcyjny krajobrazowo z wieloma nasypami skalnym

Wyprawa na mapie

Punkty wyprawy

Dzień 1

Zagroda Pokazowa Żubrów w Mucznem

Zagroda Pokazowa Żubrów w Mucznem
Zagroda Pokazowa Żubrów w Mucznem
Koordynaty na mapie: 49.142618, 22.714619

Wyjechaliśmy ok. godziny 8:30 z Polańczyka w stronę Wetliny.. by odebrać zakupiony wcześniej obiektyw  i zrobić zakupy w naszym ulubionym sklepie. 

Co prawda nadłożyliśmy trochę drogi, ale za to przejechaliśmy się w zimowej scenerii po Bieszczadach - było cicho, biało i przede wszystkim "bezludnie". Właściwie od Wetliny do Mucznego spotkaliśmy tylko jednego piechura pod drodze i nie minęliśmy żadnego samochodu.

Ok. godziny 10:30 zatrzymaliśmy się przy parkingu Zagrody Pokazowej Żubrów w Mucznem i nie omieszkaliśmy się zajrzeć, co tam u nich słychać..:)

Jak się spodziewaliśmy, żubry były po drugiej stronie wiaty przy paśniku wiodły sobie sielankowy żywot... wylegiwując się w śniegu przy jedzeniu.

 

 

 

Galeria zdjęć

Wejście do Zagrody Żubry przy paśniku

Hotel Myśliwski

Hotel Myśliwski
Hotel Myśliwski
9
Koordynaty na mapie: 49.128966, 22.743480

Powróciliśmy do samochodu i ruszyliśmy dalej w stronę szlaku... Po ok. 10 minutowej przejazdce zauważyliśmy, że w Bieszczadach wzmógł się ruch i to były samochody grupy geologicznej, która prowadziła właśnie badania. Widać było sporo sprzętu m.in. rozłożone geofony.. W jakim celu i dla kogo? nie wiemy..

Dojeżdżając do stałego naszego miejsca parkingowego przy starym, komunistycznym hotelu doznaliśmy szoku. Parking zajęty przez maszyny budowlane, cały ogrodzony a na miejscu hotelu powstaje nowoczesny Leśny Kompleks Promocyjny "Lasy Bieszczadzkie" (więcej w materiale wideo TVP) - o dziwo projekt wygląda bardzo obiecująco, jednak do jego zakończenia chyba jeszcze długa droga.

W poszukiwaniu wolnego miejsca parkingowego postanowiliśmy ruszyć do prywatnych gospodarzy i tutaj na pomoc przyszedł nam Hotel Myśliwski w Mucznem 9 tuż zaraz przy kasie biletowej szlaku wypadowego na Bukowe Berdo.

Szukając gospodarza napotkaliśmy na zaskakujący widok.. gdyż tuż przed wejściem ku naszym oczom pojawiły się dwie.. martwe łanie.

Jak się później okazało, to zdobycze na kolacje dla gości hotelowych, a miejsce parkingowe bez problemów się dla nas znalazło. 

To był ostatni przejazd samochodem, od tego momentu czekała nas przechadzka przez ok. 1,15h żółtym i później ok. 1h niebieskim szlakiem. 

Zmierzając w stronę kasy biletowej i tym samym początku szlaku, minęliśmy jeszcze pasącego się konia.. i to ostatnie zwierzęta, które mieliśmy możliwość zobaczyć podczas tej wyprawy.

Galeria zdjęć

Zabite łanie czekające na kolację gości hotelowych Pasący się koń i w oddali budowa Leśnego Kompleksu Promocji Lasów Bieszczadzkich Pasący się koń zimą:) Wjazd do Hotelu Myśliwskiego

Bukowe Berdo

Bukowe Berdo
Bukowe Berdo
Koordynaty na mapie: 49.093056, 22.740556

Żółty szlak przywitał nas ostrzeżeniem lawinowym.. widok na górne partie Bieszczadów faktycznie nas trochę niepokoił - nie wyglądało to najlepiej chociażby pod względem krajobrazowym.

Nie zwlekając postanowiliśmy ruszyć w górę. Trasa przebiegała pomyślnie, im wyżej tym więcej pokrywy śnieżnej.. no ale i silniejszy wiatr. Śniegu przybywało z każdym metrem w poziomie. Oczywiście idąc nie minęliśmy nikog, na śniegu zauważyliśmy jedynie pozostawione ślady ludzi, napisy oraz ślady ich czworonożnych przyjaciół. Las w pokrywie śnieżej komponował się przepięknie - to zupełnie inny świat niż ten nieco niżej.

Z ciekawszych elementów szlaku przez partię leśną jest zapewne "tajemnicza" płaskorzeźba na drzewie (patrz zdjęcia) oraz wejście na teren Bieszczadzkiego Parku Narodowego wraz z tablicami informacyjnymi. 

Po ok. godzinnym marszu wreszcie wydostaliśmy się z partii leśnej i naszym oczom ukazał się istnie kosmiczny krajobraz... biała, pyłowa pustynia z widocznością na ok 10-15 metrów. Postanowiliśmy więc na chwilę wrócić i rozbić mini biwak - wyciągnęliśmy ekwipunek wraz z ciepłą herbatą :). Po przerwie 10-15 minutowej - ruszyliśmy w samo epicentrum..:)

Maszerując jeszcze ok, 15 minut dotarliśmy do słupa oznajmującego o dotarciu do pierwszego spiętrzenia Bukowego Berda (1201m n.p.m.). Można było śmiało rzec, że tendencja im wyżej tym bardziej wymagające warunki się utrzymała. To jest miejsce, gdzie styka się żółty szlak z niebieskim prowądzący m.in. na Krzemień.

Galeria zdjęć

Ostrzeżenie lawinowe na początku szlaku żółtego Widok z początku szlaku na górne partie Bieszczadów Przeszkody poprzeczne na szlaku Ładnie oszronione gałązki powalonych drzew Szlak żółty - im wyżej tym więcej śniegu W drodze - im wyżej tym więcej śniegu Tablice informacyjne Płaskorzeźba na trasie Płaskorzeźba na trasie Wyjście z partii leśnej Bukowe Berdo początek niebieskiego szlaku

Krzemień - niebieski szlak

Krzemień - niebieski szlak
Krzemień - niebieski szlak
Koordynaty na mapie: 49.087491, 22.737487

Od tego momentu weszliśmy na drogę w stronie Krzemienia - na niebieskim szlaku zaplanowaliśmy początkowo poszukiwanie GeoCacheu, jednak warunki atmosferyczne, mocny wiatr wymieszany ze śniegiem szybko nas odwlekł od takich planów...

Zawsze urokliwa trasa grzbietem Bukowego Berda zamieniła się w istną zamieć. Nasypy skalne charakterestyczne dla tego szlaku były jedynym punktem dobrze widocznym w całym tym zgiełku. Mimo to - wypad jest cały czas udany! (przypominał nam się ostatni wypad z okresu wakacyjnego, gdzie mięliśmy do czynienia z takim plenerem)

Do momentu, gdy okazało się, ze niezauważenie rozsunęła się jedna z kieszeni, z której wypadł telefon oraz portfel. O ile portfel się znalazł o tyle telefon... wymagał sporego wysiłku, kilku powrotów i poszukiwania nadal okazywały się bezskuteczne. Mocny wiatr z opadami śniegu nie ułatwiał zadania. Po ok 30 minutach zupełnym przypadkiem, gdy ruszaliśmy dalej zrezygnowani telefon odnalazł się - leżał koło stóp w 98% przysypany śniegiem.

Idać dalej z uśmiechem na twarzy mijaliśmy kolejne nasypy skalne trafiając na oczekiwaną długo informacje - obejście szlaku na długości 500m. Jak się później okazało szlak został przesunięty nieco niżej omijając najciekawszą część szlaku, najbardziej różnorodną i obfitą w elementy skalne. Można śmiało stwierdzić, że to kolejny niezrozumiały dla mnie krok BPN... jedną z moich najbardziej ulubionych tras/szlaków "zniszczono". Trasa alternatywna (niby tylko 500m), jest zdecydowanie mniej atrakcyjna.

Po ponad 2 godzinach marszu połączonego z poszukiwaniami dotarliśmy do kojenej kumulacji Bukowego oraz do zejścia na Krzemień. Był to najwyżej położony punkt, najbardziej odsłonięty i zdecydowanie najbardziej wietrzny... Tam już nie dało się nagrać wideo, zrobiliśmy to trochę wcześniej. W rezultacie nie dotarliśmy na Krzemień, gdyż z 5 metrów nie było widać charakterystycznego nasypu skalnego. Postanowiliśmy wrócić, było już późno, wiatr i opady śniegu śię wzmagały... było już chłodno.

Powrót zajął nam zdecydowanie mniej czasu, bo niecałe 1,5h. Szybkim krokiem wracaliśmy do samochodu, gdzie czekał na nas ciepły, wygodny fotel samochodowy. Ruszyliśmy w stronę domu w pełni zadowoleni, trochę wychłodzeni i głodni :)

 

Galeria zdjęć

W trakcie żmudnej tułaczki Obejście szlaku Początek szlaku niebieskiego Skałki Wygłupy na skałkach Ośnieżone skałki Zamarznięte drzewa na szlaku Do góry ciężko się idzie Zamarznięte drzewa na szlaku Zamarznięte drzewa na szlaku Ciężkie warunki dla sprzętu Niebieskim szlakiem Odkrywanie bogactwa flory

Autor: Bieszczadersi.pl

Internetowy przewodnik po Bieszczadach - najciekawsze miejsca, noclegi, atrakcje i usługi w Bieszczadach.

Musisz się zalogować by móc dodawać komentarze:
Zaloguj sie Facebook Google+
×

Dodane komentarze (0)

Nie dodano jeszcze żadnych komentarzy.

Szukaj w serwisie